Wspomnienia

O weselnych obyczajach

Jeszcze w latach 60’, gdy chodziłam do szkoły, wesela w naszych okolicach trwały dwa lub trzy dni, jeśli oczywiście organizowali je bogaci gospodarze. Był to specyficznego rodzaju teatr, w którym uczestniczyła cała wieś.

Obrzęd weselny miał wówczas swoje jasno określone ramy i składał się z wielu części. Nie będę tu o nich jednak opowiadać, bo wielokrotnie i już w różnych opracowaniach zostały one opisane, a skupię się na tych rzadko wspominanych momentach.

Otóż w drugim dniu wesela druhny zbierały na mydło dla kucharki. Przy akompaniamencie skrzypiec śpiewały wówczas takie przyśpiewki:

Migło nam się, migło
Pod Przysuchą szydło
Kucharka się usmoliła
Zbierómy na mydło

Nasza kucharecka
Dobrze gotowała
Sama mięso zjadła
Ludziom gnoty dała

Kiedy już zebrały do talerza datki i oddały je kucharce, śpiewały taką przyśpiewkę:

Aj wesele, wesele
Po weselu smutek
Ale bo se kucharecka
Sparzyła półdupek

W drugim też w dniu wesela, po obiedzie, rozpoczynały się oczepiny. Niekiedy trwały nawet kilka godzin. Przed ich rozpoczęciem był zaś zwyczaj przywiązywania przez starszą druhnę wstążki do skrzypiec, aby przy oczepinach pięknie grały i wyglądały. I wtedy to starsza druhna śpiewała:

Wszyscy jedzą, wszyscy piją
A skrzypecki z gołą szyją
Wszyscy jedzą, popiją
A skrzypecki nie gadają

Następnie przywiązywała do skrzypiec zakupioną wcześniej kolorową wstążkę. Nieprzypadkowo o tym wspominam, bowiem kiedy tatunio wracał z wesela, najczęściej nad ranem, to zwykle jeszcze grał pod oknem, a ci, co go przywieźli, głośno śpiewali, by mamunia im jak najszybciej drzwi otworzyła.

Wtedy też czekałam, aby szybciej wstać i być pierwszą do odwiązania wstążki od skrzypiec. Używałam ich potem jako kolorowych kokard do warkoczy. Jeżeli wesele było biedniejsze, to wstążki były wąskie, a jak bogatsze to szerokie, różnokolorowe. Najczęściej czerwone, ale bywały też białe, niebieskie, a nawet żółte.

Aj wesele, wesele
Wesele na dwa dni
Żeby było cały tydziń
To by było ładnij

A wesele się kóńczy
Mamusia nie tóńczy
A nie bedzie wiedziała
Że córeczkę miała

A grajże mi Józiniu
Bo jo lubię słuchać
A i jak ci skrzypki zginóm
Pójdę z tobóm szukać